jedynie kto przy klubie został to kibice. a to do czego doprowadzono ten klub to jakaś żenada.
poczytajcie
Flota Świnoujście - OKOCIMSKI Brzesko 2-0
Relacja Kibicowska.
Decyzja o tym, że jedziemy na Flotę zapadła w środę.
Szybkie ogarnięcie i na liście wyjazdowej znalazło się 15 osób, chętnych do pokonania 770 km w jedną stronę, aby zobaczyć ostatni mecz Piwoszy w 1 Lidze.
Z Brzeska wyruszyliśmy w piątek o 20:30.
Superszybkie koleje to możliwość pokonania niespełna 800 km w ponad 15 godzin
Ostatni raz pociągiem na mecz Okocimskiego podróżowaliśmy chyba w 3 lidze.
Po dotarciu do Świnoujścia, udajemy się na plażę, gdzie mimo początku czerwca warunki do wypoczynku są bardzo dobre
Bez dwóch zdań. Kilka godzin na plaży, w słońcu czy też kąpiel w morzu zrekompensowały nam podróż polskimi kolejami
Niektórym tak się spodobało, że padła propozycja aby nie iść na mecz, albo iść dopiero na drugą połowę
Co ciekawe, przez cały pobyt w Świnoujściu nie wzbudziliśmy zainteresowania wśród miejscowej policji, którzy nawet przejeżdżając obok nas poprzestali na "obczajce".
Tak więc, niepokojeni przez nikogo, kontynuując zwiedzanie tej nadmorskiej miejscowości udajemy się na stadion.
Tu też niespodzianka
Otóż wejście na sektor mamy kilka metrów od wejścia dla gospodarzy
Totalnie zero psiarni (!).
Pod stadionem jeden ze starszych kibiców Floty podbił do nas na krótką pogawędkę - "wiedzieliście, że macie spadek a i tak przyjechaliście. szacunek."
Na co otrzymał odpowiedź: "przyjechaliśmy bo dziś wygramy i lecicie razem z nami"
Niestety, piłkarze mieli inny pomysł niż my, i ten mecz przegrali..
Samo wejście na sektor przeszło bardzo sprawnie.
Ku naszemu zaskoczeniu, organizator meczu podarował nam 2 zgrzewki wody. Dziękujemy!
Gest zacny, biorąc pod uwagę, że takiej lampy z nieba jak na sektorze to nawet na plaży nie było
Gospodarze wystawili bardzo młodzieżowy młyn,
dopingowali całe spotkanie a dzięki dobrej akustyce stadionu ich doping był dobrze słyszalny.
Przygotowali nawet oprawę: sektorówkę pod którą odpalili stroboskopy, a po zniknięciu flagi znad głów pojawił się herb Floty oraz folie w barwach.
Po meczu podchodzą do nas piłkarze, tłumacząc się czemu nie mogą dać nam koszulek (co za polityka... ), my śpiewamy "100 lat" Dixiemu i jako jedyny dostaje pozwolenie od Pani Kierownik aby podarował swoją meczówkę jednemu z nas.
Zaraz po zakończeniu spotkania udajemy się na pociąg powrotny do Brzeska. Cała trasa zarówno w jedną jak i w drugą stronę mija spokojnie.
W domu jesteśmy w niedzielę ok 12-13? Nawet już nie wiem
Cała podróż to 1540 km pokonanych za Okocimskim, 40 godzin na wyjeździe i powrót, mimo spadku w dobrych nastrojach.
Pożegnaliśmy się z 1 Ligą.
Teraz pozostaje pytanie - gdzie zagramy w przyszłym sezonie?
Pozdrowienia dla Wyjazdowiczów (PdW)