Poważny głos w dyskusji, a takim niewątpliwie jest tekst podpisany jako John, wymaga absolutnie odpowiedzi.
Nie ma żadnej niekonsekwencji w mojej wypowiedzi odnośnie prowincjonalności Brzeska i naszego sąsiada, gdyż Bochnia, proszę Pana, jest również jak najbardziej prowincją, tylko dającą zdecydowanie więcej szans i możliwości. Istotą mojego stanowiska nie jest chęć pozbawienia atrybutu prowincjonalności tychże miast, bo to właściwie jest niemożliwe, ale nawet wręcz byłoby społecznie szkodliwe. Sam jestem człowiekiem przed 60-tką i mam pełną świadomość o odmienności moich potrzeb i wartości niż ludzi dużo młodszych, i w pełni to akceptuję, a nawet identyfikuję się z potrzebami tych ludzi. Lecz aby ich zatrzymać tu w Brzesku, to muszą mieć oni szansę na realizację swoich ambicji i potrzeb zawodowych, spełniania swych karier tutaj. Proszę mi powiedzieć: jaką mają na to szansę. Wspominając o szansach; - te władze Bochni w ostatnich dwóch dekadach wykorzystały, natomiast władze Brzeska, reprezentowane w ostatnich dwóch kadencjach przez p. Wawrykę, - absolutnie nie. Nie znaczy to zarazem, że w Bochni nie narzekają? Pewnie, że tak, tylko nie dotyczy to braków i tak atawistycznych tematów, jak u nas w Brzesku.
Nie udzielam się krótko przed wyborami (ale zdaje sobie sprawę, iż tak to może wyglądać), lecz wręcz przeciwnie, pracuje dla tego miasta już blisko trzy dekady, zajmując się bieżącymi sprawami miasta i jego modernizacją. W ostatnich latach składam nieustannie na ręce p. Wawryki kolejne propozycje, monity, proponując rozwiązania mające na celu poprawę życia w Brzesku. Władze miasta nie są zainteresowane naprawą naszego miasta, i stąd moja nieodparta chęć zmiany tych władz, aby dać sobie, moim dzieciom i innym szansę na życie w lepszym otoczeniu. Faktycznie nie startuję w tych wyborach, po prostu zawodowo nie mogę sobie na to pozwolić, ale staram się być aktywny społecznie.
Jaka jest aktywność, inicjatywa i kultura władz i jej pochodnych w kontaktach z takimi ludźmi jak ja, którzy są niezależni, bezkompromisowi i potrafią mieć własne zdanie, to widać między innymi w niektórych wypowiedziach na tym forum. Ale zapewniam Pana że to drobiazg; - spotykam się ostatnio z ludźmi i ich historiami, którzy jednak są tam w jakimś stopniu zależni od lokalnych układów, powiązań i wpływów, udzielanych koncesji, zezwoleń etc. ...- i wtedy zaczynam nie mieć już żadnych wątpliwości, iż czym prędzej należy dokonać zmian w brzeskim magistracie.